Wysłany: 2011-10-02, 12:09 TimeMachine, a trwałość kopii zapasowych
Po trzech miesiącach codziennych, cogodzinnych kopiach kiedy to kopia 9 Gigowego systemu wynosiła już 130G, a w tejże kopii pełna struktura wszystkich aktualizacji, itp, itd, dzisiaj system powitał mnie takim komunikatem:
Rad nie rad zgodziłem się i cała dotychczasowa kopia poleciała w kosmos, a na jej miejscu utworzyła się nowa, obejmująca wyłącznie stan aktualny.
Pojawia się zatem pytanie czy wszystkie wynalazki OS X tzn. niby obsługa exFAT, TimeMachine to tylko ficzer czy też można polegać na tych rozwiązaniach.
Pytanie oczywiście retoryczne..
Kopia oczywiście na dysku sieciowym czyli Ubuntu plus Netatalk.
Badam temat i wygląda na to, że znowu coś zakombinowali w aktualizacji 10.7.2 (11C71) i stąd wszystkie problemy.
Dodam, że kopia, która powstała czyli ta aktualna do niczego się nie nadaje ponieważ nie da się z niej skorzystać, gdy próbuję zobaczyć co zacz:
Uprawnienia rzecz święta, ale to niby moja kopia, która powinna należeć do mnie, a tu zonk.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Forum użytkowników Mac OS X na PC. Co to jest Hackintosh. Instalacja Mac OS X na PC z płyty Retail. Instalacja i opisy dystrybucji iDeneb, iPC, Kalyway, Leo4ALL, iAtkos.